GRUDZIEŃ 2010

18.12 Piątek, Warszawa - Areciffe
- Pociąg Spółki Intercity z Wrocławia do poznania jest opóźniony o 180 min. Wagony 5 i 6 zostaną odczepione z powodu awarii ogrzewania. Opóźnienie może ulec zmianie...

- Odlot samolotu do Lanzarote zostanie opóźniony z powodu zamarzniętej hydrauliki...

Jak sie okazuje, podróż z Wrocławia na Wyspy Kanaryjskie zajmuje 20h. Z czego 5h to lot samolotem a reszta to podziwianie dworców i lotnisk. Idea zarabiania w Polsce a jeżdżenia za granicę turystycznie, nie sprawdza się najlepiej, nie wspominając o ogólnym udzielającym się nastroju. Wiedziałem, że wariant odwrotny jest atrakcyjniejszy... Cóż, uznałem, że jakoś wytrzymam, jeśli będzie mi dane co roku na kilka miesięcy uciekać na zimę. Miało być dalej i dłużej, ale na to pracując uczciwie w kraju, odłożyłem 10x za mało gotówki. Wobec czego, wpis będzie o tym, jak za mniej niż 1000zł spędzić święta na Kanarach.
 
 PORADA DNIA
1. Kup na Allegro za 1/10 ceny bon rabatowy na wycieczki z biur podróży.
2. Czaj się na last minute a kupuj na dzień przed wylotem.
3. Taka wycieczka jest tańsza niż sam przelot.
3. Żarcie z opcji all Inclusive się zwraca.

Lanzarote - wyspa, 60x20km, same kratery, lawa, zero roślinności, zero wody. Z góry przypomina wyrobisko, żużlownię, plac budowy na którym ktoś zaparkował przyczepy kampingowe. Co ciekawe, mimo, że leży 140km od Sahary Zachodniej, jest posiadłością Hiszpanii, czyli Unii Europejskiej.

Zza okien autokaru, wrażenie się umacnia - to monotonna bezdrzewna pumeksowa pustynia, zbudowana ze stożków wulkanicznych i wyplutych przez kratery kamieni. W dodatku tutejszy szalony architekt-dyktator, Cesar Manrique, kazał budować wszystkim jednakowe białe 1-piętrowe domki, które różnią się jedynie kolorem okiennic. Tak więc kultura człowieka, nie wniosła wiele urozmaicenia. Mimo pewnego zawodu, wyspa na pewno jest hmm oryginalna, no i jest cieeeepło, 25C.

Jest wyraźnie po sezonie, turnus składa się z podstarzałych Angoli, Niemców i kilku par Polaków. Dogaduję się z rodakami, że razem taniej i już następnego ranka uciekamy z kurortu wypożyczonym autem (ok. 25€/dzień).
 

12 basenów, 2 restauracje, 3 bary, fitness, sauna, spa, korty... Niestety jakoś nie jestem stworzony do przebywania w takich miejscach. Kojarzą mi się z przeciwieństwem młodości i przygody.

Typowe miasteczko. Domki z mini-basenem, baterią słoneczną na dachu i fura przed podjazdem.

20-23.12 Playa Blanca
Drogi dobre, paliwo tanie (<1€/L), wszędzie blisko, nie da się nie trafić. Do głównych atrakcji płatnych (po ok. 8€), należą: park wulkaniczny, kaktusiarnia, 6km tunelu w lawie, zoo, Texaskie ranczo, podziemny teatr, jeziorko z albinotycznymi mini-krabami... z czego park i tunel warto zobaczyć.
 

Kratery w parku Timanfaya...

...czyli "tak wygląda wnętrze wyspy".

Plaża "Papagayo"...
...czyli tak wygląda brzeg wyspy.

Atrakcje bezpłatne: plaże, plaże wulkaniczne, ciepły, pływalny ocean, klify, włażenie na wulkany, zwiedzanie rybackich wiosek i winiarni. A jak ktoś przytaszczył sprzęcior, to nurkowanie lub surfing. Ponadto promem można się dostać na sąsiednią większą i bardziej urozmaiconą Fuerteventura. Tydzień wystarczy z nadmiarem by zobaczyć tu wszystko, co jest do zobaczenia.

 O MIESZKANIU NA KANARACH
Już z przyzwyczajenia rozglądam się, jak by się żyło, gdyby przenieść się na Kanary. Jest to jak najbardziej możliwe, a oceniam to miejsce dość wysoko. Stosunkowo tanio, nie potrzeba wiz, można pracować, ciepły klimat, dobre połączenie lotnicze, nie jest jeszcze strasznie tłoczno i komercyjnie, a i coś do roboty by się znalazło. Pamiętając, że wszystko tu kręci się wokół zachodnioeuropejskich turystów. Jedynymi mankamentami jest prowincjonalizm i hiszpański. Poza hotelowym lobby i giftshopami, słabo rozumieją po angielsku. Acha, no i to, że pewnego dnia to wszystko zaleje lawa.

24.12 Playa Blanca, Wigilia
Czy wiesz, że Jezus wyśmiałby święta, które kojarzą się nam ze śniegiem, choinkami z watą i mrygającymi światełkami, z wyprzedażami RTV, promocjami, gościem w czerwonym korzuchu, karpiem, Kevinem samym w domu i gejem śpiewającym "Last christmas I gave you my heart"...? Czyli z całą szopką, która skądś przylgnęła do naszej świadomości, a nie ma nic wspólnego z jego realiami.

Życzę, żebyście za rok też mogli to dostrzec tak dobrze, jak widać to z tej skalistej gorącej wyspy. A wyjazd stąd odbieram jak swoiste wypędzenie z raju...


Santa??

Święta idealne.

ŻYCZENIE:
Znów poczuję się obywatelem świata.